wtorek, 12 stycznia 2016

BALowanie

witajcie!
Przyszedł czas na post, w którym opowiem Wam chociaż w skrócie jak wyglądał mój imprezowy maraton począwszy od 30 grudnia starego roku, do 9 stycznia br. Osobiście jestem zdania, że należy bawić się do tej pory aż poczujemy się w pełni zrelaksowani tym, że mogliśmy spędzić fajny czas ze swoim teamem, a także poznać sporo nowych osób. Uwielbiam imprezować i to się raczej nigdy nie zmieni, a więc robiąc to co lubię, nie męczę się, a raczej tylko odsypiam, ponieważ taka ludzka natura - czyli regeneruje się i tym samym przygotowuję do kolejnego maratonu :) Wiele osób twierdzi, że imprezowy tryb życia bywa wręcz zabójczy dla organizmu, ale jeśli imprezujemy z głową na karku to wszystko jest do "przeżycia". Według mnie należy żyć tak, aby za dwadzieścia lat jedyne czego żałować to młodości :) Mam nadzieję, że prężnie działacie nad swoją listą postanowień noworocznych, zakończyliście stary rok prawidłowo, zamknęliście rozdziały, które ciągnęły Was w dół, aniżeli wspierały i pchały w górę. Pamiętajcie, że życie to taka jedna, wielka impreza i warto zrobić wszystko, aby nie być na niej kelnerem ;) Spełniajcie się, osiągajcie nieosiągalne i przekraczajcie swoje granice! Tylko wtedy poczujecie, że żyjecie! piooona!

with babe :*  

New Year's Eve  

:*:* 

<3 




MORE ON MY SNAPCHAT: msdeyn



ZAPRASZAM NA MÓJ INSTA: www.instagram.com/msdeyn

dobre widoki z klubu TheView :)



K.

4 komentarze:

  1. zgadzam się z Tobą :)
    rewelacyjne zdjęcis :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładne, fotogeniczne body :-D Oczywiście o fotogeniczności piszę bez jakiegokolwiek podtekstu ;-)

    "Pamiętajcie, że życie to taka jedna, wielka impreza i warto zrobić wszystko, aby nie być na niej kelnerem ;) Spełniajcie się, osiągajcie nieosiągalne i przekraczajcie swoje granice! Tylko wtedy poczujecie, że żyjecie!" Zgadzam się. Tylko przekraczanie granic pozwala odkrywać nowe rzeczy... i siebie/swoje możliwości :-)

    OdpowiedzUsuń